Array Wyspa na śmietnisku - Środowisko i jego ochrona | Oszczędzam wodę

Polecamy

  • Kilka tysięcy lat temu jedynym dostępnym źródlę energii była jedynie energia słoneczna. Obecnie w ciągu roku zużywamy równowartość energ…

  • Wykorzystanie biopaliw, produkowanych z glonów wydaje się być ciekawym przedsięwzięciem: szacunki dowodzą, że gdyby cały transport zasil…

  • Każdy z nas w mniejszym czy większym stopniu korzysta z paliw, którym głównym budulcem czy sadnikiem jest węgiel. Kiedy jeździmy pojazda…

Wyspa na śmietnisku

Środowisko Jedna z metod wykorzystania śmieci może być nieco dziwna, ale jeśli przyjrzeć się jej bliżej, może okazać się, że nowe rozwiązanie może znaleźć wielu zwolenników. Metoda ta ma na celu zatapianie śmieci w morzu, ale nie takim normalnym zatapianiu. Nie chodzi tu o toksyczną bombę zegarową, ale o oczyszczenie planety na tysiące długich lat. Okazuje się, iż Singapur jest niezwykle czystym miastem, jednak do niedawna kryło jeszcze w sobie mroczną tajemnicę. Tak samo, jak w przypadku wszystkich dużych miast, odpady trafiały na ogromne wysypiska, a było ich tak dużo, że wkrótce zaczęło brakować miejsca na ich składowanie. Władze w końcu uświadomiły sobie, iż trzeba stawić czoła temu wyzwaniu, albo wszyscy mieszkańcy będą zagrożeni katastrofą. W Neapolu stan wysypisk osiągnął punkt krytyczny do tego stopnia, że władze zdecydowały się na zamknięcie. Śmieci zawalają ulice miasta, a mieszkańcy zaczęli w końcu się buntować. To samo może spotkać wszystkie inne miasta, mające problemy z przepełnionymi wysypiskami, a szacunki ekspertów nie są zbyt optymistyczne: problem może dotyczyć większości miejskich metropolii. To Singapur jako pierwszy wdrożył nowe metody gospodarki odpadami: powołano zespól naukowców, pracujący nad rozwiązaniem problemu śmieci w mieście. Rozpoczęto poszukiwania rozwiązań w morzu, ale nie w tradycyjny sposób, zatem potrzebne było nietypowe rozwiązanie: postanowiono zmniejszyć objętość śmieci i usypać z nich sztuczną wyspę, a z podobnej metody mogłyby skorzystać inne miasta, mające podobny problem. Rozwiązanie to jest kosztowne: szacuje się, iż pochłonie około 400 milionów dolarów, a samo wprowadzenie w życie jest ogromnym wyzwaniem. Najpierw należy śmieci spalić i zredukować objętość do 1/10 normalnej objętości, ale nie spalanie w sposób klasyczny, gdyż ten zanieczyszcza atmosferę, dlatego potrzebna jest spalarnia ekologiczna. Tym samym energia cieplna spalanych śmieci wytwarza prąd, a katalizatory oczyszczają większość uwalnianych do atmosfery gazów. Produktem spalania, jak zawsze jest popiół, który postanowiono wykorzystać do budowania sztucznej wyspy, dzięki odpowiednim projektom inżynieryjnym. Robiono wszystko, by zabezpieczyć do morskie przed dostaniem się toksyn do wody, ale i na to znaleziono odpowiedni sposób. Kiedy komora ze śmieciami zostaje wypełniona, zasypywana jest ziemią, i na tym miejscu powstają tereny zielone dla mieszkańców miasta. Żyzna gleba oraz trawa maskują popiół, a natura sama potrafi zrobić swoje. Efektem końcowym stała się sztuczna wyspa, oaza zieleni, kwitnąca i tętniąca życiem na toksycznych odpadach. Sprowadzono w to miejsce rzadkie gatunki roślin oraz zwierzęta. Rozwiązanie wydaje się być niezwykle interesujące, jednak bezpieczeństwo pozostaje największym wyzwaniem. Jeśli toksyny przedostaną się do morza, skażą wodę i zagrożą zdrowiu mieszkańców, dlatego z tego powodu okolica sztucznej wyspy jest poddawana regularnej kontroli: systematycznie pobierane są próbki wody w celu badania na obecność w niej toksyn, a także obsadzono najbliższą okolicę roślinami namorzynowymi, niezwykle czułymi na najmniejsze ilości toksyn, które będą pierwszymi ofiarami skażenia.

Tagi: mieszkaniec,śmieć,miasto | Podział strony